Jan Zahradil nowym przewodniczącym EKR

Z médií

Jan Zahradil nowym przewodniczącym EKR

 

M.in. głosami Polaków Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w PE, do której należą PiS i PJN, wybrała we wtorek Jana Zahradila z czeskiego ODS na nowego szefa, który zastąpi Michała Kamińskiego. Wcześniej swą kandydaturę wycofał prof. Ryszard Legutko. 

Wielkimi przegranymi są brytyjscy torysi, którzy zakładali frakcję dwa lata temu, po wyjściu z Europejskiej Partii Ludowej. Za Zahradilem głosowało 33 europosłów (z liczącej 54 posłów grupy), a za drugim kandydatem, brytyjskim konserwatystą Timothym Kirkhopem 18, czyli mniej niż liczy nawet brytyjska delegacja (25) w EKR, co potwierdza podział w delegacji. Jedna osoba się wstrzymała, a jeden głos był nieważny – poinformowały źródła we frakcji. 

„Bez poparcia Polaków, a przynajmniej kluczowej części polskiej delegacji, bez względu na to, z której partii, nie udałoby mi się otrzymać takiej liczby pozytywnych głosów. Bardzo doceniam sposób, w jaki postąpił prof. Ryszard Legutko. Dowodem naszego uznania dla niego jest to, że właśnie został wybrany na wiceprzewodniczącego grupy“ – powiedział dziennikarzom Zahradil. Przyznał, że został wybrany tylko na osiem miesięcy, czyli do połowy kadencji PE. Potem będą nowe wybory. 

Zahradil zastąpi na stanowisku Michała Kamińskiego, który ogłosił pod koniec stycznia, że rezygnuje z funkcji szefa EKR, na co nalegali europosłowie PiS od czasu, kiedy Kamiński wraz z trzema innymi europosłami odszedł do nowej partii Polska Jest Najważniejsza. 

Tuż przed głosowaniem Legutko, szef delegacji PiS w EKR, poinformował, że rezygnuje z kandydowania. „Nasza delegacja uzyskała to, na czym nam zależało. Przez drugą część kadencji, przez dwa i pół roku, będziemy mieli wiceprzewodniczącego Parlamentu i wiceszefa grupy“ – powiedział Legutko. „I to nas zadowoliło“ – dodał. Jak mówił dziennikarzom, decyzja zapadła „w wyniku negocjacji między delegacjami“. 

Zahradil powiedział, że formalna decyzja jeszcze nie zapadła. „Nie zdecydowaliśmy o tym. Teraz zdecydowaliśmy tylko o tym, że prof. Legutko będzie wiceszefem grupy. Nie było żadnej formalnej nominacji na drugą połowę kadencji – teraz jest za wcześnie“ – oświadczył Zahradil dziennikarzom. 

Głosowanie utwierdziło podział w brytyjskiej delegacji: na tych, którzy chcieli, i tych, którzy byli niechętni ponad rok temu wyjściu torysów z największej i zdecydowanie proeuropejskiej Europejskiej Partii Ludowej. Kirkhope, którego zalicza się do skrzydła bardziej proeuropejskiego, był przeciwnikiem wyjścia torysów z EPL i próbował – bez sukcesu – odwieść od tego pomysłu premiera Davida Camerona. 

Europoseł PJN Marek Migalski przyznał, że w ramach brytyjskiej delegacji są podziały. „Nie wszyscy są zadowoleni z tego, jak tej grupie współprzewodził pan Kirkhope. Część miała pretensje o to, że on od początku nie był zwolennikiem powstania EKR“ – powiedział Migalski. 

Zaprzeczył jednak spekulacjom, że frakcji grozi rozpad, w związku z podziałami u Brytyjczyków i Polaków. Zapewnił, że PJN nie zamierza wychodzić z EKR. „Nigdzie się na razie nie wybieram.(…) Mam nadzieję, że moi trzej koledzy też i że warunki naszego funkcjonowania w grupie będą co najmniej tak dobre, jak mieliśmy w tej chwili, i myślę, że przy Janie Zahradilu będziemy mieli szanse spełniać nasz program dokładnie tak samo, jak było to przy Michale Kamińskim“ – ocenił Migalski. 

Odnosząc się do wycofania Legutki Migalski powiedział: „Prawdopodobnie bał się przegranej, bo rzeczywiście z arytmetyki wyglądało na to, że pan profesor Legutko nie ma żadnych szans“. Niestety efekt jest taki, że wysiłkiem kolegów z PiS-u Michał Kamiński, czyli Polak, został pozbawiony funkcji szefa EKR-u, czyli ważnej funkcji w Parlamencie Europejskim, natomiast nie podjęli nawet próby, żeby powalczyć o tę funkcję“ – ocenił Migalski. „W efekcie mamy szefa tej frakcji Czecha i prawdopodobnie zmniejszyły się szanse prof. Legutko na to, żeby w drugiej części kadencji parlamentu był wiceprzewodniczącym, dlatego że po grudniu, czy po listopadzie tego roku będzie już rozgrywka między Brytyjczykami i Czechami. Jeden z nich zostanie szefem naszej grupy, a drugi będzie wiceszefem parlamentu, więc Polacy stracili dokładnie wszystko. Okazało się, że partyjne zacietrzewienie spowodowało, że jeden Polak traci stanowisko, a inny Polak nawet nie wystartował, bojąc się porażki“ – ocenił poseł PJN. 

Rzecznik PiS Adam Hofman powiedział PAP, że wybór Zahradila nie jest porażką. „Dla nas najważniejsze jest uzyskanie przez naszego przedstawiciela funkcji wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego“ – podkreślił. W jego przekonaniu „to jest w zasięgu“. 

Zahradil jest europosłem od 2004 roku, wcześniej był deputowanym czeskiej Izby Poselskiej z ramienia ODS. Uważany jest za bliskiego współpracownika prezydenta Vaclava Klausa. Był przedstawicielem Czech w pracach Konwentu nad projektem eurokonstytucji, a potem także tzw. szerpą w pracach nad Traktatem z Lizbony. 

O Zahradilu ukazało się ostatnio w polskiej prasie kilka artykułów i wypowiedzi na blogach, które wskazywały na jego liberalne poglądy w sferze obyczajowej. Miał rzekomo sprzeciwiać się odwołaniu do Boga w unijnej konstytucji, a także opowiadać się za legalizacją marihuany i bronić praw mniejszości seksualnych. 

Ze Strasburga Inga Czerny i Julita Żylińska